Historia Bydgoszczy jest wielowątkowa. Losy naszego miasta najlepiej opisują historie rodzinne oraz stare fotografie. Jako przewodnicy staramy się docierać do wielu z nich.

Poszukiwania przodków z Bydgoszczy

 

Towary krótkie to inaczej odzież. Nazwa pochodzi od niemieckiej i brzmi ciekawie w kontekście Bydgoszczy.  Najwięcej sklepów  z tego typu konfekcją było przy ulicy Długiej.
Historia Bydgoszczy jest tak ciekawa, że każde zwiedzanie to nowa przygoda, nie tylko dla turysty, ale także dla przewodnika. Tym bardziej, jeśli tym turystą jest pracownik Muzeum Holocaustu z Sydney szukający swoich bydgoskich korzeni.
Miriam zgłosiła się do nas jeszcze zimą. To znaczy u niej wtedy było lato, bo ona jest z Sydney. Napisała mail, z którego wynikało, że Aron Kartowski, czyli jej dziadek mieszkał w Bydgoszczy. Ona się wybiera tutaj i bardzo by chciała, żebym ją po mieście oprowadziła i pokazała miejsca, gdzie żyła ich rodzina.
Stare zdjęcie przy fontannie Potop

Zdjęcie podpisane w Jidysz. Rodzina Kartowskich przy Potopie

 
Szukała długo kogoś, kto mówi po angielsku i jest w stanie przygotować jej informacje o rodzinie. Takie kwestie sprzed 100 lat dość łatwo odnaleźć można w Archiwum Miejskim, ale trzeba mieć do tego zapał jak i znać język polski.
 

Przewodnik ze specjalizacją „historia Żydów w Bydgoszczy” pilnie poszukiwany

 
Kiedy już Pani Miriam miała swoich przodków namierzonych, wiedziała że musi udać się między innymi do Bydgoszczy. I zaczęła szukać przewodnika z jak to sama określiła: specjalizacją „historia Żydów w Bydgoszczy”.
 
Muszę otwarcie przyznać, że takie zlecenia uwielbiam. Jako przewodnik po Bydgoszczy z pasji najbardziej cieszą mnie niestandardowe wycieczki. Ta się właśnie na taką zapowiadała. W kolejnych mailach dostałam dokumenty dziadka, ojca oraz ich zdjęcia. Największe wrażenie zrobiła na mnie kartka podpisana odręcznie: „Zygmunt 16 lat” w języku jidysz naklejona na pozowane zdjęcie przy Fontannie Potop.

 

Fontanna Potop 100 lat historii

Fontanna Potop 100 lat historii

 
Okazało się, że rodzina Miriam pochodziła z Łodzi. Trudnili się sprzedawaniem konfekcji męskiej: kapeluszy, garniturów, płaszczy, bielizny. W 1922 roku kryzys gospodarczy i niewielki popyt na ich luksusowe towary w rodzinnym mieście sprawił, że musieli wyjechać. Nowy dom znaleźli w Bydgoszczy. Żydzi w owym czasie zamieszkiwali południową część Starego Miasta, czyli ulicę Długą, Batorego, Jana Kazimierza. Nieopodal mieściła się Synagoga.
 

Bogata rodzina kupiecka z Długiej czy skromni subiekci z Pomorskiej?

 
Z księgi adresowej wynikało, że rodzina Arona mieszkała pod trzema adresami na bydgoskim śródmieściu. Podobnie jak wielu innych Żydów nie byli mocno związani z gminą wyznaniową dlatego też nie płacili na nią podatków. Aron w księdze wpisany został jako subiekt. Nie było natomiast zarejestrowanego żadnego sklepu na wspomniane nazwisko. Dziwne – pomyślałam. Miriam sądzi, że jej dziadek był właścicielem trzech sklepów, a tu wychodzi, że był sprzedawcą kapeluszy.
 
Coś mi jednak mówiło, że mogę się mylić. I tak też było! Pierwszym odkryciem było odnalezienie sklepu SPORT przy ul. Podwale 15. Prowadziła go siostra Zygmunta, przepiękna i utalentowana Maria Kartowska. Dalej jednak uparcie szukałam sklepu Arona. I nagle … Dziennik Bydgoski przyszedł z pomocą. 20 lutego 1928 roku owa gazeta donosi o włamaniu do sklepu Kartowskiego przy ulicy Długiej w Bydgoszczy:
Włamanie do sklepu Arona Kartowskiego

Historia Bygoszczy: Dziennik Bydgoski artykuł o włamaniu

 
Wartość skradzionych towarów można przeliczyć na około 9 tysięcy współczesnych złotych.Więcej o ulicy Długiej dowiesz się z naszego artykułu
 

Wzruszające chwile i ważne pytania
Miriam dużo ze mną korespondowała. Chciała już przed przyjazdem dopiąć program wycieczki do Bydgoszczy. Pytała czy w Bydgoszczy jest dzielnica żydowska. Wyjaśnię Wam od razu, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na ten temat. Żydzi na mocy prawa nadanego przez Zygmunta Starego mogli osiedlać się w Fordonie od XVI wieku. Po gminie żydowskiej zostało tam sporo zachowanej tkanki zabytkowej miasteczka. Nie była to jednak dzielnica żydowska Bydgoszczy. Żydom pozwolono osiedlać się w Bydgoszczy dopiero w XIX wieku. Wtedy też zapadła decyzja o zbudowaniu Synagogi i wokół niej właśnie zaczęła się tworzyć bydgoska gmina żydowska. Była ona mocno zróżnicowana, a należało do niej wielu przedsiębiorców niemieckich. Do gminy tej należał Aron Kartowski, co potwierdza wpłata składki na jej rzecz.
 
Ja z kolei bardzo chciałam się dowiedzieć jakie były dalsze losy rodziny Kartowskich i jak to się stało, że wnuczka Arona trafiła do Sydney. Spotkaliśmy się przy kamieniu upamiętniającym bydgoską synagogę. Miriam miała ze sobą wszystkie notatki i była doskonale przygotowana na zwiedzanie Bydgoszczy. Spacerowaliśmy ulicą Długą, pokazałam jej możliwe lokalizacje sklepu ojca i dziadka, a także sklepu ciotki, Marii Kartowskiej.
 
Maria Kartowka

właścicielka sklepu Sport przy ul. Podwale 15

Miriam i jej zupełnie dorośli synowie byli wzruszeni tym, co zobaczyli. Ale chyba najbardziej poruszyło ich to, gdy mogli wykonać sobie fotografię dokładnie w tym miejscu, gdzie ich ojciec i dziadek (Fontanna Potop).

 
Co stało się z Zygmuntem i resztą?
Zygmunt uczył się w szkole przy ul. Grodzkiej (dziś Wydział Teologiczny). Był wysportowany, należał do grupy kolarskiej oraz klubu Warta Szmojra, którego siedziba mieściła się przy ul. Focha. Szybko zaczął pomagać w pracy ojcu. W wyniku nasilających się ataków antysemickich jest wielce prawdopodobne, że ojciec przepisał sklep na kogoś z polskim nazwiskiem. Nie chcieli jednak wyjeżdżać z Bydgoszczy, gdyż dobrze im się tu żyło. Młodzi, tacy jak Zygmunt byli werbowani przez kluby sportowe na wyjazdy do Izraela. Tam z kolei namawiani do pozostania. Zygmunt zdawał sobie sprawę z sytuacji i chciał do Izraela zabrać całą rodzinę, ale oni zdecydowanie odmawiali twierdząc, że nic im nie grozi. Mylili się.
 
Aron zaraz na początku wojny został zabrany do obozu w Auschwitz, podobnie jak kilka innych osób z rodziny. Uratowała się Maria.
 
Zygmunt poznał na obozie swoją przyszłą żonę i wraz z nią zostali w Izraelu. Miriam wyjechała do Sydney i tam, już będąc na emeryturze pracuje jako wolontariusz w Muzeum Holocaustu. Czuła, że powinna poznać historię rodziny i dotknąć jej.
turystyka Bydgoszcz

Plac Wolności Bydgoszcz

DARIA